Dzień dobry. :) Kilka dni temu przeżyłam bardzo stresującą sytuację, którą podzielę się z Wami jak wszystkie "dynamiczne" emocje ze mnie uciekną. Jestem bardzo wrażliwą osobą (co czasami jest zaletą, a czasami wadą) i potrzebuję kilku dni na regenerację. Dlatego też unikam internetu w takim natężeniu jak zazwyczaj - tyczy się to również nowych wpisów na blogu. Teraz potrzebuję poczuć na twarzy promienie słońca, wyciszyć się i posłuchać śpiewu ptaków. Proszę Was o wyrozumiałość. Nie chcę nic zakładać - wpis pojawi się wtedy, gdy poczuję przypływ energii. Nic na siłę. :)
Pokażę Wam za to pudełko pozytywnych myśli (na zdjęciu głównym). Własnoręcznie zrobiła je dla mnie siostra. Gdy jest mi źle wystarczy, że wylosuję karteczkę - na każdej z nich napisane są piękne myśli, które poprawiają mi humor. :)
Pozdrawiam serdecznie i przesyłam buziaki. :) :*
:*
OdpowiedzUsuń:* :)
UsuńTrzymaj się :) Czasem tak jest, że potrzebujemy wyciszenia.
OdpowiedzUsuńDokładnie :) Myślę, że lepiej jest pozwolić sobie na odpoczynek, iść za głosem serca, za tym co podpowiada nam ciało. Próbując być wesołym i pogodnym na siłę, kumulujemy negatywne emocje, które później i tak będą musiały z nas wyjść. Cieszę się, że dałam sobie możliwość na regenerację i dziękuję za wsparcie :)
UsuńMasz cudowną siostrę! :) Życzę dużo sił i wytrwałości oraz mnóstwa uśmiechu i samych dobrych chwil. :*
OdpowiedzUsuńJest kochana, to prawda :)
UsuńMam tak samo jak Ty, ale pogoda sprzyja, więc kilka wyciszających spacerów to bardzo dobra opcja na początek :)
OdpowiedzUsuńSpacery, odpoczynek i skupienie się na sobie - pomogło :)
UsuńPogoda, rodzina i przyjaciele i przede wszystkim chwila dla siebie - to mi pomaga w największym stopniu. Doskonale Cię rozumiem, każdy potrzebuje momentu odpoczynku, wyciszenia. Strzel sobie jakiś wieczór na oglądanie 'francuskiego pocałunku', czy może jakiegoś klasyku (polecam 'Tristan i Izolda'). Ciepłe mleko z miodem, ciepły kocyk czy sweterek, rozmowa z kimś bliskim i od razu życie nabiera kolorów! Pozdrawiam gorąco! :) Trzymaj się ciepło.
OdpowiedzUsuń:*
UsuńBardzo fajny prezent od siostry! Ostudzenia emocji.
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję :)
UsuńSliczne, swietny pomysl:)
OdpowiedzUsuńTakie prezenty są najpiękniejsze :)
Usuńmam to samo, też jestem bardzo wrażliwa i miałam stresującą sytuacje jakiś czas temu, od tej pory mam problemy z włosami :( ale mam nadzieje że to zwalcze i będą piękne i gęste, trzymam też za ciebie kciuki:*
OdpowiedzUsuńNa pewno wszystko się ułoży :*
UsuńŚwietny pomysł z tym pudełeczkiem! Chyba też sobie takie zrobię (mnóstwo motywujących myśli i cytatów zapisuję w zeszycie i też czasem do nich zerkam :) ). Ostatnio wpadłam na pomysł zrobienia słoika dobrych wspomnień :). Jest to zwykły słoiczek po kawie. Gdy danego dnia wydarzyło się coś, co wywołało na mojej twarzy uśmiech, zapisuję to na karteczce, dopisuję datę, składam i wrzucam do niego. Gdy będę miała gorsze chwile, wylosuję 2-3 karteczki, żeby uświadomić sobie, że nawet małe rzeczy potrafią cieszyć :). W słoiku wspomnień lądują kartki ze zdaniami typu: "Cudowna, słoneczna pogoda", "Pochwała od chłopaka", "Ulubiona piosenka w radiu", "Pierwszy trening na siłowni" itp. Polecam Wam wszystkim coś takiego wykonać! :) Martuś, do swojego pudełeczka dorzuć "Kiepskie chwile są tylko po to, żeby umieć doceniać te radosne" (jeśli jeszcze nie masz) :*. Życzę dużo zdrowia (psychicznego także) :). - Dziewczyna, która pokonała depresję
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł! Ja znam jeszcze sposób na zapisywanie po jeden najprzyjemniejszej chwili, która wydarzyła się danego dnia w zeszycie. Magia wspomnień + miła pamiątka :)
UsuńDziękuję za komentarz i pomysł ze słoikiem :)
UsuńChyba jesteś podobnym wrażliwcem jak Ja :) wcześniej nie lubiłam w sobie tej cechy, tego "czemu ja wszystko muszę tak przeżywać?". Bardzo chciałam być twarda, harda i w ogóle no! Ale poprzez różne doświadczenia życiowe, z pomocą bliskich i zmiany otoczenia zrozumiałam, że to jest zaleta, a nie słabość. Dziś akceptuję to, że tak mam i potrzebuję więcej czas na pozbieranie się. Dla chętnych polecam filmik o wrażliwości z ted.com:
OdpowiedzUsuńhttp://www.ted.com/talks/brene_brown_on_vulnerability
Jeśli ktoś szlifuje swój angieslki jak ja, to jest okazja.
Bo wrażliwość ma w sobie moc :)
Kurczę, a ja za to mam na odwrót. Przeżywam tylko rzeczy związane z kilkoma bliskimi mi osobami, a na całą resztę mam "olewkę". Nie ruszają mnie np. smutne informacje w telewizji, biedni ludzie itp. Jakoś od zawsze byłam na to uodporniona... Już nie wiadomo co lepsze :(
UsuńNie widzę w tym nic niestosownego. Przecież najbliższe otoczenie jest dla nas najważniejsze :)
UsuńA reszta .... hm reszta ma swoich bliskich na których może liczyć. Tu nie chodzi o to żeby być filantropem. Pozdrawiam
Ja też nie jestem osobą, która przeżywa wszystko, łącznie z tragediami jakie codziennie serwują wiadomości (tylko dlatego, że muszą czymś zapełnić program...). Dlaczego nikt nie mówi o dobrych rzeczach, których na świecie jest może nawet więcej niż tych złych? Nie oglądam wiadomości, ponieważ najważniejsze informacje i tak do mnie dotrą, a nie widzę sensu w codziennym umartwianiu się nad losem świata... Wszystkie negatywne informacje zostają w podświadomości, co przekłada się później na jakość życia. Jesteśmy smutni i negatywnie interpretujemy różne sytuacje. Gadanie o złych rzeczach nie sprawia, że one znikają. Myślę, że nasze najbliższe otoczenie wymaga wielu zmian, zacznijmy od niego, a później skupiajmy się na reszcie świata.
UsuńDlatego to nic złego według mnie tak czuć :)
Hej, do tej pory byłam Twoją cichą czytelniczką/wielbicielką, ale od dziś to się zmienia ;)
OdpowiedzUsuńJa sobie na początku roku założyłam coś podobnego, mianowicie słoik szczęścia, w Sylwestra go otworzę i przypomnę dobre chwile :)
A Tobie życzę szybkiego powrotu do pozytywności!
A tak z innej beczki- czy oczyszczasz czasem włosy bez nakładania na nie czegokolwiek żeby sprawdzić ich rzeczywisty stan? Jak to u Ciebie wygląda?
U mnie po wysuszeniu odkryłam że coś niedobrego dzieje się z wierzchnią warstwą włosów, nie wiem czy to wina splątania czy suchości..
Dziękuję, że zabrałaś głos :* :)
UsuńRobię to bardzo rzadko. Moje włosy po oczyszczaniu się elektryzują, są błyszczące i bardzo lekkie.
Wierzchnia warstwa włosów jest problematyczną partią, poczytaj sobie: http://www.martusiowykuferek.pl/2015/03/wosy-obrysowe-problematyczne-partie.html
:)
a ja mam słoik wdzięczności ;) wrzucam tam karteczki na których piszę za co jestem wdzięczna i świat staje się lepszy :))
OdpowiedzUsuńSuper !!!
UsuńDziewczyny, psychologowie byliby z nas dumni, czytając nasze pomysły na słoiki/pudełka/zeszyty wdzięczności/wspomnień/motywacji :))) !
OdpowiedzUsuńDokładnie :) Bardzo mi się taka postawa podoba. Szukamy rozwiązań i chcemy poprawić jakość życia :)
UsuńMartuś! Trzymaj się kochana i czekam z niecierpliwością na Twój powrót :) Buziaki kochana! Never give up!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńMam nadzieje, ze juz troche lepiej Martus, 3maj sie :*
OdpowiedzUsuńTak, już jest dobrze :)
UsuńFajny pomysł z tym pudełeczkiem :) Siostra zrobiła naprawdę ładne!
OdpowiedzUsuńTrzymaj się Martuś jakoś :*
Thank you Diana and I hope that you gain smile and some inspirations from my photographs. :) Perhaps you'll find me once again, but I realize that you want advertise your blog. :) Anyway, I send you best regards and kisses :) :*
OdpowiedzUsuńDziewczyny, proszę o wyrozumiałość w kwestii językowej. Jeśli jest jakiś błąd - chętnie poprawię. :)
Poczekamy ile będzie trzeba :) Trzymaj się Martuś! <3
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł z takimi pozytywnymi myślami! Jednak minusem jest to, że w końcu zaczęłyby się powtarzać i trzeba by było je wymieniać :D Ale tak czy siak jest to świetny pomysł na prezent!
OdpowiedzUsuńJa tez jestem bardzo wrażliwą osobą, do tego ze skłonnością do przesadnej melancholii, dlatego tez czas opuszczam bloga na kilka (czasem kilkanaście) dni. Zawsze wychodzi mi to na dobre ;)
OdpowiedzUsuńPomysł z pudełkiem, eskra i genialny! :D
Trzymaj się cieplutko :*
Też robię takie karteczki dla bliskiej mi osoby :) To naprawdę świetny pomysł na gorszy dzień.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, A